O autorze
To nie jest blog o tym, jak pozbyć się zmarszczek. Nie będę też oceniała stylu gwiazd i zdradzała sekretów ich skóry czy figury. Nie przedstawię Wam nowości ze świata kosmetyków, za to podzielę się z Wami moimi przemyśleniami na temat urody. Być może przyznam się też do paru rzeczy, które przetestowałam na własnej skórze. A gdy coś mnie olśni lub rozczaruje - na pewno się o tym dowiecie.

Zmaluj coś

Dla debiutantek. Dla elegantek. Dla ślicznych. Dla androgynicznych. Dla nieśmiałych. Dla zuchwałych. Dla młodych. Dla dojrzałych. Dla futurystek. Dla retro fanek. Czerwona szminka - najbardziej demokratyczny kosmetyk wszechczasów.

Zawsze kiedy mam zły humor i kiedy wydaje mi się, że wyglądam nijako, a moja cera jest szara i bezbarwna, maluję usta na czerwono. Kilka ruchów szminką i rysy błyskawicznie nabierają wyrazistości, a skóra żywego koloru. I nawet jeśli tego dnia nie czuję się najlepiej sama ze sobą, otoczenie tak tego nie odczytuje. Sygnały, które wysyłam, z pełną mocą zakłóca czerwona szminka. Za każdym razem, gdy ląduje na moich ustach, zbieram same komplementy.



Nie rozumiem idei szminek beżowo - różowych (po co malować usta na kolor, którego nie widać?) ani bezbarwych błyszczyków (nigdy nie mogę się oprzeć wrażeniu, że usta wylądają w nich, jak obślinione). Uważam, że w czerwonej szmince dobrze jest niemal wszystkim kobietom. Przekonałam już do niej kilka osób, a dzisiaj chciałabym przekonać też Ciebie. Jednak za każdym razem słyszę podobne argumenty. Spróbuję je więc z góry odeprzeć.

- Źle mi w czerwonym.
Czerwień ma mnóstwo odcieni, to tylko kwestia znalezienia tego właściwego. Gdzieś tam na świecie istnieje Twoja Czerwona Szminka. Szukaj, a znajdziesz. Wskazówka: ustal, czy jesteś chłodnym czy ciepłym typem urody i pod tym kątem dobieraj kolory.

- Mam za małe usta.
Małe usta pomalowane na czerwono mogą wyglądać bardzo stylowo (patrz Kirsten Dunst). Taki makijaż sugeruje, że nie masz kompleksów i lubisz siebie. A poza tym czerwona szminka jak żadna inna nadaje się do dyskretnej zmiany kształtu ust. Możesz delikatnie wyjechać nią poza obrys warg, nadając im idealne rozmiary.

- Mam za duże usta
Super! Podkreślaj je!

- Mam delikatną, słowiańską urodę.
Czerwona szminka ma tę moc, że nawet szarą myszkę przemieni w intrygującą piękność, a Kopciuszka - w księżniczkę.

- Mam naczynkową cerę.
Po pierwsze, Twoim sojusznikiem będzie dobrze kryjący podkład. Po drugie, czerwona szminka odwróci uwagę od rumieńca na twarzy.

- Nie jestem wystarczająco elegancko ubrana.
Jedną z większych zalet czerwonej szminki jest to, że pasuje do każdej stylizacji. Do białej koszuli (a la Mia Wallace w "Pulp Fiction"), kobiecej sukienki (jak Joan Holloway z "Mad Men"), małej czarnej. Współczesne dziewczyny noszą ją nonszalancko z dżinsami i bluzą (jak Gwen Stefani). I tak też jest dobrze.

- Nie mam śmiałości.
Tak, czerwona szminka przyciąga spojrzenia. Trenuj w domu (mycie naczyń z pomalowanymi ustami nabiera nowej jakości). A potem delektuj się uwagą, którą zazwyczaj cieszą się tylko gwiazdy filmowe.

- Wyglądam wulgarnie.
Czerwona szminka to klasyka klasyki. Czy klasyka może wyglądać wulgarnie?

- Nie umiem się umalować.
Maluj usta pędzelkiem - tak jest łatwiej. A jeszcze łatwiej - specjalną kredką do ust. Bez trudu zapanujesz nad równym konturem.

- Nie mam czasu na makijaż.
W takim razie czerwoną szminkę wymyślono właśnie dla Ciebie. Kilka gestów i makijaż jest gotowy. Jeśli bardzo się spieszysz, nie musisz już nawet tuszować rzęs.

- Jestem za młoda, za stara, itp.
W czerwieni jest dobrze każdej kobiecie, niezależnie od wieku. Moja babcia do tej pory maluje codziennie usta na czerwono. Chcę ją naśladować!
Trwa ładowanie komentarzy...